Facebook - 5 złotych reguł dobrego posta

Istnieje zestaw reguł, których należy trzymać się, żeby stworzyć dobrego posta na Facebooku.  Pracując nad profilami powierzanymi nam przez klientów wyodrębniliśmy kilka najważniejszych zasad, dzięki którym udaje nam się zwiększać widoczność publikacji i zaangażowanie ich odbiorców.

1. Facebook to potęga

„Mieliśmy mocny kwartał, ponieważ pomagaliśmy ludziom utrzymać kontakty i rozwijać biznesy” – Mark Zuckerberg

W najnowszym kwartalnym raporcie finansowym Facebook, Inc. z 2021 roku znalazło się miejsce na ciekawe statystyki dotyczące samych użytkowników. Według udostępnionych danych w marcu średnio 1,88 miliarda internautów dziennie aktywnie korzystało z Facebooka.

Liczba ta jest wręcz niewyobrażalna ale spróbujmy ją odzwierciedlić. Weźmy dla przykładu Polskę z jej aktualną liczbą ludności i pomnóżmy razy ..50. Tak! Te wszystkie osoby codziennie logują się, czytają i oglądają materiały, które piszą inni użytkownicy. Liczby mówią same za siebie, a pełen link do raportu znajdziesz na końcu niniejszego artykułu.

Łatwo przewidzieć, że coraz trudniej będzie nam dotrzeć do nowych odbiorców tej platformy. Jak zatem wybić się w tym natłoku przekazywanych informacji? Jak sprawić, by inni przewijając w dół swoją tablicę zatrzymali się na Twoim zdjęciu czy poście? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta i mogłaby wypełnić zawartość całej książki.  Ale dzisiaj skupię się na 6 głównych zasadach, które uważam za kluczowe do osiągnięcia wspomnianego wyżej celu. Od razu dodam, że część z nich warto wykorzystać także w codziennej korespondencji oraz w tworzeniu treści również na inne social media.

2. Miej pomysł, który bawi, zaskakuje lub zadziwia, czyli zaangażuj odbiorcę

Tak naprawdę, żeby stworzyć dobry post na Facebooka trzeba uruchomić kreatywność i wyobraźnię. Zastanów się nad różnymi aspektami wszystkiego, co wiąże się z Twoją marką. Czy coś ciekawego wydarzyło się dziś w związku z nią? Tysięczny klient przekroczył próg Twojego sklepu? Ktoś wystawił Wam świetną ocenę? Może przyszło Ci do głowy zabawne skojarzenie związane z Twoją branżą? Chcesz się pochwalić jakąś nowością, podzielić wprowadzoną w firmie zmianą? Jak to zrobisz, żeby odbiorcy zwrócili na Ciebie uwagę? Może to będzie rodzaj wyzwania, spontaniczne video na którym zarejestrowaliście własną interpretację tańca hula, zaskakujący cytat z jakiegoś filmu, quiz, a może komentarz do jakiegoś popularnego newsa?

Post może być kontrowersyjny. W penych okolicznościach to ogromny atut. Jednak są nieprzekraczalne granice tego, co wolno. Posty naruszające czyjeś dobra osobiste, nienawistne, bądź wulgarne, zwyczajnie łamią prawo. Pozostałe limity wyznacza Twoja wyobraźnia. Pamiętaj jednak, że niesmak odbiorców po jednym fatalnym wpisie to pogrzeb dla wypracowywanej przez lata marki, a wiadomości o skandalu rozchodzą się kilka razy szybciej niż te pozytywne. Chyba, że umiesz skandal kontrolować i używać go jako narzędzia… to jednak wyższa szkoła jazdy i temat na inny artykuł.

Jeśli pytasz o najbardziej „wirusowy” pomysł na post, jaki ostatnio mieliśmy okazję obserwować w sieci, wpisz w wyszukiwarkę słowo „lagun”. Zabawna pomyłka sprowokowała lawinę kreatywnych memów i…. podniosła sprzedaż rogalików z francuskiego ciasta.

Jak na dobrym plakacie tak i w viralu najbardziej liczy się treść wywołująca u odbiorcy błyskawiczne skojarzenie, prowadzące go do sedna Twojego przekazu. Zastanawiałeś się dlaczego Facebook zawalony był swojego czasu zdjęciami uroczych kociąt? Bo wzbudzały u określonej publiczności silne emocje. Czy to znaczy, że masz masowo wstawiać na swój fanpage zdjęcia domowych pupili lub dzieci? Oczywiście, że nie. W social mediach nie ma prostych recept na sukces. Rządzi tam jedna reguła – im mniej nudy, tym lepiej dla Ciebie. Jest jedno „ale”: nie da się zadowolić wszystkich. Ty jednak nie chcesz uszczęśliwiać całej populacji na Ziemi tylko społeczność swoich aktualnych i potencjalnych klientów, prawda? Dlatego drugą złotą regułą dobrego posta jest:

3. Świadomie wybrana grupa docelowa

pionki zielone, żółte i czerwone

Ta zasada to fundament skutecznego marketingu i absolutny „must have” każdego wpisu. Raczej nie otwierasz paczki nie zaadresowanej do Ciebie. Tak samo jest z postem na Facebooku. Jeżeli wcześniej nie obmyślisz strategii dotarcia do swojej grupy docelowej, nie zaskarbisz sobie jej czasu i atencji w Internecie. Jeżeli jesteś stacjonarnym sprzedawcą, nie będziesz miał potrzeby poszukiwania odbiorców na drugim końcu kraju. A mieszkaniec Szczecina nie poświęci swojego czasu na artykuł o Twojej ofercie dostępnej w punkcie na Podlasiu (chyba, że jest ona również dostępna oline).

Facebook oferuje kilka przydatnych narzędzi do celowania reklam w określoną grupę odbiorców. Zanim jednak z nich skorzystasz, upewnij się, że treść dotycząca Twojego produktu lub usługi jest interesująca dla tych, którzy z racji wieku, zainteresowań, miejsca zamieszkania czy sytuacji życiowej mogliby zostać Twoimi klientami. Jak się tego dowiedzieć? Najpierw stwórz personę, czyli wyobraź sobie i opisz swojego najbardziej typowego klienta (tak, tak: jak kiedyś w szkole, na lekcji języka polskiego, dotyczącej charakterystyki bohatera). Czy jest to menedżer większej firmy, stateczny emeryt, młoda kobieta, czy na przykład nastolatek z pasją do sportu? Potem odszukaj podobną osobę w swoim otoczeniu – a najlepiej od 100 do 1000 takich osób – i… zapytaj ją (lub je) o opinię. Tutaj również z pomocą przychodzi Facebook: możesz zadać swoje pytanie na odpowiedniej grupie.

4. Nagłówek lub pierwsze zdanie – najważniejsza część treści

Tytuł to bardzo ważna część wpisu. Jej rolą jest zachęcić czytelnika do pozostania przy artykule, a nawet do kliknięcia dalej, w celu przejścia na stronę docelową. I tu powstaje dylemat – stosować clickbaity czy nie? Dla niezorientowanych wyjaśniam, że clickbaity oznaczają określone formuły copywriterskie, które mają większą niż przeciętna zdolność zachęcania czytelników do kliknięcia w dany tytuł.

Tak, są złe clickbaity, ale są też dobre! Te drugie nie marnują czasu Twojego odbiorcy i mają coś wspólnego z tekstem, o którym piszesz. Wielu specjalistów analizuje najczęściej wykorzystywane frazy, słowa, a nawet motywy i intencje, by tworzyć jeszcze lepsze nagłówki i by tymi wstępami docierać do jeszcze większej liczby odbiorców. Bardzo ciekawą analizę wykonali autorzy platformy BuzzSumo.com (link do raportu na końcu artykułu) ukazując, które nagłówki spotkały się z największym zainteresowaniem czytelników. I tak, wśród zwrotów, którymi charakteryzują się najbardziej klikane tytuły znajdziemy takie jak: „X najlepszych sposobów na…”, „Jak zrobić X żeby osiągnąć Y” itd. Czyli najpopularniejszym tytułem jest taki, który sugeruje, że w dalszej części teksu znajdziesz prosty przepis na rozwiązanie danego problemu. Świadomi, czy nie, prawie wszyscy się na ten trik łapiemy! Wspomniany wyżej raport BuzzSumo.com porównuje też najskuteczniejsze nagłówki na Twitterze i Facebooku, dlatego naprawdę warto się z nim zapoznać.

5. Forma wpisu

Daj się zobaczyć. Pamiętaj w związku z tym o odpowiedniej formie wpisu, a w szczególności o czytelnym formacie tekstu, odpowiedniej długości posta, tak zwanym CTA (z ang. Call To Action – Wezwaniu do Działania), a nade wszystko o dodawaniu innych mediów (grafiki, video, dźwięk).

Pierwotna i najbardziej podstawowa forma przekazu – tekst – wzbudza coraz mniejsze zainteresowanie. Obecnie sednem przekazu stał się obraz, mający wzbudzić w odbiorcy chęć dalszego zaangażowania się w odbieraną treść. Pamiętajmy, że algorytmy są nieubłagane: trzeba stosować video, animacje, zdjęcia, lub choćby najprostsze graficzne wyróżnienia tekstu. Facebook daje sporo możliwości takich jak live streaming, infografika, karuzela czy ankieta, żebyś mógł wzbogacić swój komunikat. Oczywiście, nie musimy dwoić się i troić, by każdy post był telewizyjnej jakości, ale warto od czasu do czasu „zabłysnąć”, zwłaszcza gdy zależy nam na wyróżnieniu konkretnej publikacji.

Wróćmy jeszcze na chwilę do tekstu. Uważaj na jego długość. Facebook pozwala na umieszczanie nawet bardzo długich wpisów. Limit to 60 tysięcy znaków, czyli ponad 30 stron standardowego tekstu. Chociaż nie sądzę by którykolwiek użytkownik Facebooka zechciał przeczytać w całości wpis o długości książki. Efektywny i optymalny post, to względnie krótki tekst –  od 40 do 140 znaków. Czy w tak krótkim akapicie  potrafisz oddać sedno swojego przekazu? Oto dwie wskazówki:

  • Pomóż i wskaż czytelnikowi co ma zrobić. Jeśli coś sprzedajesz zapewne wiesz jak stosować w tekstach reklamowych wezwanie do działania, czyli CTA („kup teraz”, „zobacz więcej” itp.) Proces podejmowania decyzji o zakupie trwa u Twoich klientów dłużej? I tak nie bój się stosować Call To Action. Zachęć czytelnika do każdej innej interakcji w podobny sposób: do zapoznania się z innymi artykułami na temat Twojej oferty, kontaktu telefonicznego z doradcami w Twojej firmie, dokonania rezerwacji, czy subskrypcji newslettera.
  • Jak cię widzą, tak cię czytają. Warto zastanowić się nad wyglądem tego co napisaliśmy. Wyjustowany blok tekstu nie znajdzie wielu odbiorców, dlatego warto pokusić się o dodatki, które uatrakcyjnią formę publikacji. Korzystaj z emotikonek i punktorów. Pisz krótkimi zdaniami, dziel akapity i sekcje. Jeśli, wykorzystując powyższe wskazówki, urozmaicisz swój wpis na tyle, że całość stanie się łatwiejsza do przyswojenia, czytelnik częściej zechce kliknąć „zobacz więcej”.
6. Poprawność językowa i prostota stylu

Banał, prawda? A jednak wiele osób, które samodzielnie prowadzą swoje strony na Facebooku, zapomina o tej prostej zasadzie. Po pierwsze, pisz poprawnie. Błędy ortograficzne lub interpunkcyjne skutecznie zniechęcają do czytania i, niestety, usuwają na plan dalszy merytoryczną jakość treści. Stosuj względnie krótkie zdania i możliwie proste słowa. Klienci nie lubią być zawstydzani faktem, że czegoś nie rozumieją. Specjalistyczny żargon nie jest potrzebny, aby zbudować sobie markę fachowca. Czytałeś książkę „Astrofizyka dla Zabieganych” autorstwa Neila DeGrasse Tysona? Polecam, nie tylko fanom astrofizyki. Warto przekonać się jak wybitny naukowiec i ekspert w swojej dziedzinie przekazuje wyrafinowaną wiedzę w genialnie przystępny sposób.

7. Jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów tekstu

Obraz dociera do świadomości szybciej niż słowo. Właśnie dlatego zdjęcie, grafika czy film są tak ważne dla zauważalności Twojego posta. Jeśli masz taką możliwość, postaw na własne zdjęcia lub zamów ich wykonanie specjalnie dla Ciebie. Nie tylko unikniesz dylematów prawnych związanych z licencją, ale również wyróżnisz się oryginalnością. Jeśli używasz zdjęć ze stocków (internetowych banków zdjęć), sprawdź w Google ile razy dane zdjęcie zostało już opublikowane w sieci i jaki rodzaj licencji obowiązuje Cię jako wydawcę.

Postaw na zdjęcia w określonej scenerii, pokazujące zadowolonego użytkownika Twojego produktu lub usługi. Takie przekazy będą odbierane jako  autentyczniejsze, niż te wykonane w studio. Oto przykład reklamy polskiej firmy odzieżowej Blueshadow i zdjęcia modelki w tej samej sukience. Przekonuje Cię bardziej zdjęcie wykonane w studio czy nad morzem? Mnie to drugie:

Dla odbiorców Facebook’a najważniejszy jest temat obrazu oraz jego wartość emocjonalna. Lepiej odbierane są jasne, przykuwające uwagę kolory, a wartość typu „Instafriendly” jest najlepszą rekomendacją. Stawiaj na prostotę i nie bój się aplikacji wspomagających obróbkę plików graficznych. Jeśli rodzaj Twojej działalności na to pozwala, poproś swoich klientów o publikację zdjęć ich autorstwa na Twoim profilu. Stosuj też adekwatne dla Facebooka wymiary grafik:

  • Zdjęcie w tle: 820×312;
  • Zdjęcie profilowe: 320×320;
  • Pionowe zdjęcie: 640×960;
  • Poziome zdjęcie 1200×900;
  • Grafiki na fanpage 1200×900;
  • Facebook story: 900×1600.

Oczywiście, masz możliwość przesłania zdjęcia o innych wymiarach, ale wówczas program zaproponuje Ci własny sposób wykadrowania obrazka i będziesz miał bardzo małą możliwość modyfikacji wyboru, którego dokonał algorytm.

Podsumowując, nie da się stworzyć wartościowego posta bez przemyślenia jego najważniejszych elementów pod katem grupy docelowej, tematu, czytelności i szaty graficznej. Jeżeli myślisz o profesjonalnym podejściu do swojej marki warto, abyś poświęcił trochę czasu na naukę publikowania postów. W sieci jest na ten temat sporo wiedzy. A jeśli nie masz czasu lub uważasz, że brak ci cierpliwości do tego typu działań, nic straconego. Powierz prowadzenie swojego fanpage’a nam, a my krok po kroku zbudujemy Twoją widoczność w mediach społecznościowych.

Wykorzystane materiały i artykuły:

Raport Facebook Inc. 2021

Artykuł BuzzSumo


board game

Czas na teambuilding po pandemii

Aby Wasze przedsiębiorstwo jak najszybciej wróciło do normalności po pandemii, należy zorganizować dobry teambuilding dla zespołu. Jeśli pracownicy odnowią pozytywne relacje i z powrotem nabiorą do siebie zaufania zniknie wiele dotychczasowych trudności w funkcjonowaniu Waszej firmy. 

Ostatni rok był specyficzny. Pandemia nowego wirusa oraz obostrzenia z nią związane wpłynęły na działalność firm ze wszystkich branż. Pracownicy, których fizyczna obecność w siedzibie przedsiębiorstwa nie jest absolutnie konieczna nie widują się ze sobą na co dzień. Wpadli w tryb pracy zdalnej: nieustannej komunikacji poprzez słuchawki i ekrany. Problemy izolacji i braku integracji pracowników wydawały się niewielkie na początku pandemii. Teraz zaliczane są do najważniejszych czynników dezorganizujących sprawne działanie firmy. Okazuje się, że zadania wykonywane dotąd sprawnie i szybko, w nowych warunkach realizowane są przez te same osoby o wiele dłużej. Na szczęście widać światełko w pandemicznym tunelu. I najwyższy czas zaradzić skutkom domowej izolacji poprzez powrót do organizacji firmowych integracji. A pomysły jak to zrobić podsuwam w poniższym artykule.

Teambuilding, ale jaki?

Na początek kilka rad jak właściwie zaplanować integrację w Waszej firmie. Przede wszystkim jeżeli chcemy zobaczyć jej pozytywne efekty, powinniśmy zabrać się do tego zadania strategicznie, najpierw badając preferencje kolegów z pracy. Jednak szczerze odradzam imprezy w stylu scenariusza filmu „Kac Wawa”.  Balanga do rana z otwartym barem i zanikami pamięci to o wiele za mało, aby zintegrować zespół.  Proponuję, aby chwilę zastanowić się nad celem samej integracji, a dopiero potem ją zaplanować. Dlatego musimy sobie odpowiedzieć na kilka pytań:

  1. Co to za zespół?

Ludzie młodzi preferują teambuilding będący wyzwaniem. Lubią też aktywność fizyczną i wspólne odbieranie emocjonujących wrażeń. Osoby bardziej doświadczone pewnie wybiorą integrację bardziej wyważoną, np. wspólną rekreację, podróż, poznawanie nowych miejsc, obiektów, rzemiosł czy kulinarne przygody.

  1. Czego oczekujemy od zintegrowanego zespołu w naszej firmie?

To bardzo ważne pytanie. Inaczej chcemy zintegrować zespół, który w ramach swoich zadań ciągle ma styczność z klientami, inaczej gdy rozwiązuje kreatywnie problemy, a jeszcze inaczej, jeżeli praca jest odtwórcza. Warto pamiętać, że dobra integracja zespołu to wydarzenie, które jest organizowane jako forma spędzania wolnego czasu w gronie współpracowników; ma być dla nich przyjemna, a przy okazji  – subtelnie, ale skutecznie, spełniać cele na jakich nam zależy.

Przykłady form dobrej integracji

Dobrze wybrać taką aktywność, która jest atrakcyjna dla pracowników. Wiem, że to truizm, ale jest on ważny. Na nudne imprezy wiele osób po prostu nie przyjdzie, wykręcają się z nich z byle powodu. No dobrze, w takim wypadku, jak zintegrować zespół atrakcyjnym wydarzeniem, skutecznym w działaniu i najlepiej niewielkim kosztem? Proszę, oto przykłady:

Warsztaty

Aktywności warsztatowe to wspaniała forma integracji na potrzeby niedużego zespołu. Jest to też aktywność wyjątkowa, trudna do powtórzenia bez pomocy wyspecjalizowanej firmy. Warsztaty mogą mieć różny charakter:

  1. Warsztaty kreatywne – jeżeli macie zespół, którego członkowie podkreślają potrzebę samorealizacji, a jednak nie odnajdują jej w aktywnej rywalizacji – to świetny wybór. Takie warsztaty mają charakter relaksujący, a jednocześnie rozwijają manualnie. Komponowanie lasu w słoiku, tworzenie własnego mydła, czy soli do kąpieli, przygotowywanie prezentów i stroików świątecznych lub pouring (forma abstrakcyjnego, spontanicznego malarstwa, której można spróbować można bez żadnej umiejętności malowania):
  2. Warsztaty tematyczne, wzbogacające wiedzę o stylu życia i kulturze – to wybór dla osób, które lubią poznawać świat i poszerzać swoje horyzonty. To też doskonały wybór dla pracowników z większym doświadczeniem, którzy mają wysokie wymagania. Mogę tu podać przykład warsztatów z degustacji wina, piwa lub whisky, lub warsztaty tematyczne, które odbywają się w wyspecjalizowanych muzeach, przy fabrykach czy manufakturach.
  1. Warsztaty kooperacyjne, stricte nastawione na budowanie zespołu – najczęściej występujące w ofertach firm teambuildingowych – ten przykład integracji zostawiam na koniec, ponieważ najmocniej realizuje on cel integracji zespołu do pracy, a w mniejszym stopniu jest związany z zabawą (choć idealnie byłoby, żeby dobra zabawa łączyła się z budowaniem zespołu). To wszelkie „sztafety” i tory przeszkód do przebycia przez rywalizujące ze sobą drużyny. Do tej grupy należą też warsztaty z wykorzystaniem kompetencyjnych gier wieloosobowych, wymagających od uczestników ścisłej współpracy, aby zrealizować jakiś nadrzędny cel.

A jeśli o grach mowa, to wkraczamy w świat naprawdę wymagających, ale i najbardziej angażujących integracji.

Gry miejskie, terenowe i inne

plansza do gry planszoej z czerwonymi pionkami

Jeżeli chcesz utrzymać wysoką motywację w młodym i dynamicznym zespole, wybieraj dla niego najciekawsze atrakcje. Niech integracja dla młodych pracowników będzie miała wiele opcji do wyboru. Niech przyjmie postać gry, aby można było coś wygrać. Tylko tyle i aż tyle.

Nasza firma realizuje trzy typy gier integracyjnych:

  1. Gra typu escape room – to bardzo miła forma spędzania czasu. Trzeba trochę pomyśleć nad zagadkami i opierać się na dedukcji innych członków zespołu, bo czasu jest mało, a zadań dużo. Jeżeli wybierzemy jeden pokój dla większej liczby pracowników, trzeba będzie ich podzielić na mniejsze grupy. Ale dzięki temu otworzy się możliwość porównywania wyników poszczególnych drużyn.
  2. Gry miejskie- jest to dość szeroki temat, bo gier miejskich w różnych wariantach można przygotować bez liku. Ta forma integracji pozwala poznać otoczenie firmy, wartości jej marki, misję, historię albo unikalny charakter miejsca, które pracodawca wybrał, aby przekazać pracownikom określoną ideę. Ciekawe jest to, że gry miejskie zdobywają coraz większą popularność. Szczególnie teraz, gdy pandemia tak bardzo ograniczyła nam możliwość podróżowania.
  3. Gry fabularne- to rodzaj gier, które angażują uczestników w jakąś historię fabularną. Przemieszanie się w przestrzeni nie ma tak wielkiego znaczenia jak aktorzy – animatorzy, którzy wcielają się w konkretne postaci. Tutaj niech będzie przykładem zagadka kryminalna. Pracownicy wcielają się w rolę śledczych, a animatorzy w rolę świadków opisujących sprawę. Po takiej integracji oprócz barwnych wspomnień pozostają też, na przykład, fantastyczne zdjęcia lub video.
Teambuilding to niezbędne narzędzie poprawy wydajności firmy

Zasygnalizowałem jedynie kilka możliwości integrowania ludzi wracających do stacjonarnej pracy. Oczywiście, istnieje jeszcze wiele innych, atrakcyjnych form wspólnego spędzania czasu, choćby wycieczki w nietypowe miejsca, spotkania z wyjątkowymi ludźmi, interaktywne spektakle teatralne, itp.

Po pandemii praca zdalna pozostanie dla części pracowników biurowych – ale także dla części pracodawców – atrakcyjną alternatywą do funkcjonowania we wspólnym biurze. Jednak tam, gdzie  zadania firmy wymagają współdziałania, dobrej komunikacji i szybkiego dzielenia się informacjami zespoły chętnie wrócą do swojego pierwotnego miejsca pracy. Ich re- integracja okaże się niezbędnym elementem przywracania utraconego ładu. Ponieważ dobry teambuilding nie jest łatwą sprawą, rekomenduję kontakt z odpowiednio wyspecjalizowanymi firmami – takimi jak my. Wówczas uzyskacie z integracji odpowiednią korzyść dla swojego przedsiębiorstwa, a nie tylko wydacie pieniądze. Zapraszamy do zapoznania się z naszym portfolio.


woman-with-smartphone

Social media marketing w Twojej firmie? Zacznijmy od podstaw

Najwyższy czas na social media marketing! Według raportu Digital Poland 2021 aż 45 procent polskich internautów deklaruje, że sprawdza marki w mediach społecznościowych przed zakupem ich produktów bądź usług, a jedna czwarta użytkowników poznaje tam nowe oferty.

Pokaż mi swój Instagram, a powiem ci kim jesteś

Dziś, stojąc w kolejce do kasy w jednym z marketów budowlanych, zdarzyło mi się zlustrować zawartość czyjegoś koszyka i pomyśleć: „O, ktoś będzie kładł nowe płytki, i sufit podwieszany się szykuje…” Zastanawiające jest to, że oglądając czyjś koszyk zakupowy ze sporą dozą prawdopodobieństwa możemy przewidzieć jakie plany, upodobania, zwyczaje ma ten kupujący. Czy z profilami social media jest podobnie? Być może przeglądając czyjeś konto na Facebooku, Instagramie, Twitterze lub Linked-in jesteśmy w stanie poznać firmę lepiej niż z jej oferty na oficjalnej stronie www. Czy zawartość fanpage’a firmy wystarczy, by jej zaufać i nawiązać
z nią współpracę? Twoi klienci uważają, że tak.

Jaki wpływ na wybór firmy ma jej wygląd i treści udostępniane w Internecie

Dziś w sieci znajdziemy potrzebne informacje, klientów, partnerów, wszelkie produkty i usługi.
Z drugiej strony, to gąszcz, przez który trudno przebrnąć samodzielnie. Korzystamy więc z wyszukiwarek i innych serwisów porządkujących dane, według ich widoczności, tematu, popularności itp. Wśród nich social media pełnią kluczową rolę: łączą ludzi o podobnych upodobaniach, chętnych do podzielenia się swoimi poglądami. Tymczasem sprzedawcy reklam powtarzają, że  liczy się treść, za której publikację więcej zapłacono. To nie jest cała prawda. Bez budżetu też możesz powalczyć o uwagę internautów, publikując treści wyższej jakości.
Czyli jakie? Takie, które przynoszą zamierzone efekty. W świecie social mediów jakość postów oznacza coś innego niż na blogu, czy w firmowym newsletterze. Nie każdy rzeczowy tekst, obraz, czy filmik zainteresują odbiorców Facebooka. Jeśli nie zaczynasz firmowej komunikacji marketingowej jako specjalista, początki Twojego profilu będą czystym eksperymentem. Ale nawet wtedy, reakcje odbiorców Twojego profilu należy regularnie analizować. Zasięgi postów, lajki, komentarze, udostępnienia są ze sobą wzajemnie powiązane. Owe zależności wynikają z określonych uwarunkowań danej platformy i trzeba je poznać, żeby z pomocą social mediów podnosić swoją sprzedaż.

Jeśli nie ma cię w social mediach, nie ma cię w ogóle.

Bywa, że myśl o własnym profilu firmowym jest przerażająca, ale w krótkim czasie stanie się codziennością na tyle oswojoną, że dopełni całościowy plan marketingu. Oczywiście,
nie twierdzę, że profil to „must have” nadchodzącego sezonu, bo czy np. mała kawiarenka musi chwalić się kawowymi wzorkami na swoim Insta, by zyskać nowych klientów? No, nie musi. Ale może! Dodatkowo ten dość prosty sposób przyniesie jej wiele korzyści…

Rok 2020 i szalejąca pandemia mocno „zamieszały” w świecie reklamy i marketingu. Wiele marek przeniosło swoje działania do sieci, prześcigając się w kreatywności online. Czy ktoś wcześniej pomyślałby o stworzeniu prawie czterominutowej reklamy? To zdecydowanie za długo. Jednak firma Apart w tym roku odważyła się na świąteczny spot o takiej długości. I od razu zrobiło się o niej głośno, nie tylko w branży marketingowej.

Czy naprawdę można czytać z Facebooka jak z otwartej książki?

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że uśmiechnięte zdjęcia pięknie umalowanych kobiet, to praca na co najmniej kilka godzin dla całego zespołu: najpierw przy sesji, a potem przy odpowiedniej obróbce graficznej zarejestrowanego materiału. Nie wszystko w Internecie jest szczerą prawdą, ale kreacja, która nie próbuje pozować na wymuszoną naturalność, to też wartość. Prawdziwa potęga social mediów wypływa właśnie z tego, że nie trzeba wszystkiego lukrować, żeby zaskarbić sobie czyjąś sympatię. Liczą się przede wszystkim dobre pomysły i umiejętny mix opcji płatnych z bezpłatnymi. Dobrze prowadzony kanał na mediach społecznościowych to prawdziwy skarb, który zwiększa rozpoznawalność firmy i pomaga
w docieraniu do coraz większej grupy potencjalnych i faktycznych klientów.

Jeśli kochasz to co robisz, chwalenie się tym przychodzi z łatwością.

Nie trzeba od razu tworzyć i prowadzić wielu kont na różnych portalach. W pierwszej kolejności zastanów się nad swoim celem i tym, co nade wszystko chciałbyś przekazać potencjalnym klientom. Każdy social media ekspert powie Ci, że lepiej skupić się na jednym kanale i regularnie na nim publikować, niż tworzyć się od razu kilka profili naraz. Za dużo kanałów może rozproszyć uwagę odbiorców i sprawić, że Twoje strony będą aktualizowane zbyt rzadko, albo – co gorsza – pojawią się na nich kopie tych samych treści (uwaga na algorytmy!). Niestety, nie przyniesie to żadnego pożytku, a jedynie frustrację, że nie osiągasz efektów, mimo zainwestowanego czasu i energii.

Jeśli z góry zakładasz, że nie dasz rady, zawsze możesz pomyśleć o odpowiednim kursie wprowadzającym w social media marketing. Możesz też oddać swoją markę w ręce specjalistów. Agencja przeprowadzi cię przez najważniejsze procesy, od założenia profili po bieżącą ich obsługę, wraz z kampaniami reklamowymi.

Gdzie warto się pokazać?

To oczywiście zależy od specyfiki twojego biznesu i segmentu docelowego klienta. Numerem jeden na świecie wciąż jest Facebook. Jednak w Polsce przegonił go… You Tube. Czy to oznacza, że każdy przedsiębiorca powinien od dziś zostać youtuberem? Na pewno nie. Podobnie jak Instagram, You Tube nie jest platformą dla wszystkich. A jeśli prowadzisz interes związany
z fizyczną lokalizacją raczej wybierzesz Google Moja Firma zamiast Tik-Toka. Natomiast będąc, na przykład, konsultantem biznesu rozważysz budowanie reputacji na portalach typu Quora, czy Linked-In. Ich treści poznaje znacznie węższe grono, za to bardzo wartościowych odbiorców.

 

Znaj swój cel

Ponoć najpopularniejsze, „wirusowe” treści jeśli chodzi o social media marketing są przeciwieństwem merytorycznych publikacji. Jednak to nie dotyczy wszystkich użytkowników tych portali. Na każdym z nich znajdziesz rzeczowe profile, pełne użytecznych i bogatych w wiedzę materiałów. Docierają one do określonych nisz. Dla takich profili nie zasięg sam w sobie jest głównym celem, a reakcja odbiorców. Publikując w social mediach pamiętaj o własnym, realistycznym założeniu. Nie porównuj się do największych. W social mediach  najważniejsza jest świadomość, kto ma do nas dotrzeć i jaki mamy wobec niego zamiar. Czy chcemy, żeby nas zapamiętał? Od razu coś kupił? Jeśli będziesz przestrzegał własnej strategii wysiłek publikowania szybko Ci się zwróci.